*Mia*
Obudzilam sie.Jak zwykle przed 8.Przewrociłam sie na lewy bok szukając mojego telefonu.
-No nie wierze to dzisiaj!!-szepnełam gdy zobaaczylam dzisiejsza date na telefonie. Dzisiaj wraz z moimi przyjaciolkami przprowadzałysmy sie do Londynu. Samolot mamy wieczorem wiec jeszcze zdaze sie z wszystkimi pozegnac.Usmiechnełam sie i wstalam do łazienki,ktora mialam dolaczoną do pokoju.Umyłam sie pod prysznicem ok. 30 minut i zabralam sie za podstawowe rzeczy czyli: czesanie głupich ciemnych włosow makijaz i w koncu moja ulubiona czesc ciuchy. Troche mi zajelo przyszykowanie ciuchow , po dluszej kłotni ze samą soba wybrałam czerwoną bejsbolowke, biała koszulke i krotkie jeansy.
Mialam zamiar szybko sie spakowac gdy uslyszalam krzyk April z sąsiedniego pokoju.
*April*
-Co sie stało???-krzykneła zdyszana.Lekko zawstydzona nie wiedzialam co powiedziec wie pokazałam obiekt mojego krzyku palcem.
-Nie przesadzasz?To tylko mały pajączek , nic ci nie zrobi-usmiechneła sie. Zdjeła małego pająka z pajęczyny i wyniosla na taras ktory mialam ja w pokoju.
-Ubieraj sie mamy mało czasu do wyjazdu. TO DZISIAJ!!!!-krzykneła i wskoczyła na łozko gilgoczac mnie
-Dobra spokoj hahahahha zagilgczesz mnie na smiers hahaha-smiałam sie az w koncu Mai wygramoliła sie z mojego łozka i wyszla z mojego pokoju.Poszłam do lazienki,ktora jak wszystkie dziewczyny miałam w pokoju.Szybko wzielam prysznic i starannie rozczesywalam loki,ktore mi sie robią po umyciu głowy.Gdy umyłam zeby wyciagnełam waliske z wszyskimi ciuchami,ktore juz spakowałam wczoraj i wyciagnelam: koszulke z flaga anglii i krotkie spodenki
Usiadlam na łozku rozmyslajac jak to bedzie juz na miejscu.....
-Rose wstawiaj juz po 10!!-krzyczała nieznosnie Mia.Odwrociłam sie na drugi bok udawiając ze jej nie slysze.
-ok czyli spisz to znaczy ze moga z pozyczyc twoja komorke-szepneła mi nad uchem , a ja jak oparzona zerwałam sie z łozko widzac jak wychodzi usmiechając sie złowieszczo
-Jestes zlem!!- krzyknelam i ledwo podczolgalam sie do łazienki.Umylam sie i popatrzylam na lustro.Włosy mialam rozwalone na 4 strony swiata wiec szybko zabralam sie do roboty.Moze nie mineło 20 minut i byłam odswiezona.Zabralam sie do ubrania sie jak czlowiek:
Ubrałam długą białą koszulke z długimi czrnymi spodniami.
Posprzatałam pokoj i zeszłam na dlo gdzie czekaly na mnie dziewczyny z walizkami
-Juz jedziemy??-zapytalam przypominajc sobie ze jeszcze nie jestem spakowana-Nie ale juz znioslysmy walizki zeby miec wiecej czasu-powiedziala April
-A mam nadzieje ze jestes juz spakowana-powiedziała Mia
-Tak yhym...-szepnelam i szybko pobiegłam na gore do swojego pokoju ,i zaczełam szukac walizki
*Mia*
-Ktora godzina?-spytalam sie dziewczyn.Musze przyznac gdy juz sie ze wszystkimi pozegnalam i wogole chciałam juz ruszyc w droge.
-Pytasz sie po raz 100 jest 17 jeszcze 5 godziny i tak juz sie zbieramy-powiedziała Rose, ktora sprzatala po swoim spoznionym obiedzie.
-Zamowimi taksowke jak moja ciocia odbierze klucze-powiedziała znudzona April.Usiadlam na fotelu i patrzyłam na stary zegar odliczajac minuty.Z odliczania musialam zrezygnowac gdyz ktos zapukal lekko do drzwi.Pobieglam otworzyc, w dzwiach stała ciocia April ,pani Danna.
-Czesc drogie dziecko ja przyszłam po odbiur mieszkania-usmiechnela sie i weszła dziwnym krokiem do pokoju.
-Ciocia-powiedziała April-masz tutaj klucze przepraszam ze nie pogadamy dłuzej ale my sie juz spieszymy-powiedziala przytulajac ciotke i pchajac własna torbe do drzwi.
-Tak,jasne jedzcie juz-powiedziala i szybko sie z nami pozegnała.
Czekalysmy juz na lotnisku
Rose narzekała ze wszystko ją boli i że to chyba nie był dobry pomysł opuszczac LA ale po dłuszym gadaniu w koncu zamilkła.
*April*
Siedzialysmy koło 5 chłopakow,ktorzy dziwnie sie na nas ''paczyli''.Rose szturchnela mnie łokciem.
-hehe chyba sie im podobasz mała-szepneła mi do ucha. Jeszcze raz popaczałam na 5 chłopakow. Jeden z nich mial cudne loki i wlasnie on sie ciagle na mnie bezczelnie gapił.Do szła godzina naszgo samolotu , az sie nie obejzalam i siedzialam juz w samolocie z dziewczynami.Kolo nas usiadła ow 5 chłopakow.
-Przepraszam dziewczyny jestem Liam,czy moge sie spytac gdzie jedziecie?-spytał chlopak
-Do londynu-odpowiedziała Rose-a wy?-odpowiedział jej mulat
-haha my tez -i wyszczerzył sie w pieknym usmiechu.
-Ja jestem Louis,kolo mnie siedzy Harry,kolo niego siedzi Niall-a wiec lokowaty ma na imie harry a blondas Niall-a i mulat to zayn- powiedzial smiejac sie glosno
-Ja to Mia,kolo mnie siedzi Rose a po drugiej stronie siedzi Aprill-pomachałam im rumieniac sie.
*Rose*
-Boze spac mi sie chce-powiedzialam po godzinie lotu
-No nie dzowie sie bo mi tez-usmiechna sie Zayn
-Tobie sie zawsze chce spac-Blondyn o imieniu Niall powiedzial gdy nagle na niego rzucił sie Zayn.
-Oni tak zawsze-harry szepna usmiechając sie i gapiąc na April.Był slodki ale moją uwage przykul Louis.
Usmiesznelam sie ale jak znam zycie nie wyszlo mi to bo musze przyznac nie mam szczescia do chlopakow!
Lecz on tylko sie usmiechna i puscil mi oko.Zapiszczal moj telefon.
-Hallo??-spytałam sie
-Rose?Prosze nie wyjezdzaj-powiedzial dobrze mi znajomy głos
-Max słuchaj zerwalismy nara!-i rozłaczylam sie
Mia patrzyla sie na mnie wpsułczyjaco a April pomasowała mnie po plecach.
-Kto to?-spytal Liam-Taki jedny debil-powiedzialam sztuczno sie smiejac.Max byl fajny ale zdradzał mnie z byle jaką laską a ja mialam poprostu dosyc
Zamknełam oczy a po policzku pociekła mi niespodziewanie łza


super czekam na nn < 3. ;*
OdpowiedzUsuńniech moc directioners będzie z tobą ! : D
świetne.. czekam na next ;DDD
OdpowiedzUsuńMi sie strasznie podoba, chyba dlatego ze jest pisane fajnym jezykiem i dobrze Ci to idzie. Masz pare bledow w rozdziale i w poscie " bohaterowie " tez widzialam ale to juz zostawiam; -) Czekam na nexta: *
OdpowiedzUsuńKurczę, strasznie fajne to opowiadanko *.* Zgodzę się, że piszesz to fajnym językiem. Parę błędów zawsze się wkradnie, ale to normalne i każdemu się zdarza. Teraz czytam dalej ;)
OdpowiedzUsuńFajne, jak każde twoje opowiadanie <33
OdpowiedzUsuń