" Tylko nie zawsze wiemy czy walczymy o tych dobrych..."
Rose
Wstałam, wziełam prysznic i szybko sie ubrałam
Miałam czas na spakowanie walizki i zjedzenie śniadania zanim ktoś sie obudził. Ukryłam walizke w bagażniku Jeepa chłopaków i wróciłam do siebie na górę po drodze mijając Louisa.
- Hej mała! - błysnął zębami w uśmiechu i pocałował mnie
- O hej Louis. - powiedziałam błądząc gdzieś myślami. Uśmiechnęłam się z trudem i przytuliłam się do niego. Nagle pomysł wyjazdu okazał się niewypałem. Ja tu zostaję, to nie dla mnie! Ale te fotki które zobaczyłam dzisiaj w sieci, kiedy Lou poszedł na śniedanie sprawiły że jednak znów zmieniłam zdanie.
No sorki ale wstawac zdjecia gdy sie całuje z 2 laskami naraz to lekka przesada.Oderwałam sie od niego i ostatni raz go w tedy widzialam. April zaraz za mną wyszła z domu i juz jechalysmy na lotnisko. Lecialysmy 3 godziny.Podwiozłam April do jej brata,,,,, mowilam kiedys ze jestem bogatą Amerykanką no wiec tak April jest Brytyjką i siostrą Iana:
Jej rodzica są porozwodzie dlatego to tez Ian ma inne nazwisko.Miala naprawde słodkiego brata.Zdziwil sie ją widzac ale i tak ją przyjął a ja stanełam przed własnym domem.Wielkim i zabezpieczonym z basenem , z kucharzem i słuzacymi nawet mialam kiedys 10 nianek.Czułam sie to jakos obco ale ja juz nic na to nie poradze.Otworzył mi moj wlasny ojciec i juz chciałam wracac z powrotem.
April
Mój brachol! Moje kochanie! zaraz jak tylko wysiadłam z samolotu rzuciłam mu sie na szyję.
- Ian! Tak bardzo tękniłam!- powiedziałam wzruszona
- April? OMFG, co ty tu robisz?! Nie miałaś być czasem w Londynie z chłopakami... -popatrzył na moją minę i się zamknął - Choć do do domu siostrzyczko. - i mocno mnie przytulił. Ian zawsze mnie rozumiał. Nigdy,NIGDY nic złego do mnie nie powiedział nie nakrzyczał. Po prostu był ideałem.
Rose
No tak moi starzy może i byli bogaci ale mnie kochali. Tylko że w końcu to zaczęła być obsesja. Więcej kasy, droższe ubrania, inni znajomi. Doszło do tego że nie mogłam mieć nawet zwykłych ciuchów tylko na miarę, zero znajomych którzy mają mniej kasy niż ja. Więc tak jakby zabronili mi się przyjażnić z April i Mią! A teraz stąjąc przed moim ojcem
- Rosie!!! Kochanie choć tu do mnie!- mocno mnie przytulił
- Hej tato! - powiedziałam uśmiecnięta.
- Nie martw się na drugi raz po prostu powiedz że skończyła ci się kasa na ubrania,musisz się przebrać!- ojciec jak zwykle musi mieć rację, wię szybko poszłam na górę i przebrałam się w
- Aj tato musi byc taka długa? - jęknęłam gdy przyszedł sprawdzic jak wyglądam
- No dobrze kotuś wiesz że dla ciebie wszystko! - uśmiecnął się i dał mi tą
no ta już wygladała lepiej. Zeszłam do mamy i przywitałam się
-Cześć mamusiu! - pocałałowałam ją w policzek I Z NOWU SIE ZACZEŁO TO SAMOOOO.Kochalam ich ale wiecie taki life...
-Gdzie Jordan?-zapytalam.Tak moj brat kiedys dziewczyny przyjazily sie ze mną tylko dla niego ochyda!!
Bleeee ale no coz o gustach sie nie dyskutuje. Mamy sie ze sobą spotkac (z ap) w naszym dawnym wspolnym domku nad zatoczką.
MiaUsiadłam na fotwlu gdy zobaczylam na stole kartke:
~EJ dziewczyny wybaczcie nam ale my wracamy do domu nie czujemy sie tutaj dobrze baw sie wspaniale i ak chcesz to zadzwon do nas kochamy was Rose i Ap~ Do pokoju wlecial Niall i Liam z jednym pytanieem:
-Ej widzialas dziewczyny Harry i Zayn szukją je w parku a Ariel z Lou szukają w całym miescie - lekkim ruchhem podalam i kartkę ,oczywiscie polakalam sie jak bobr.Do domu po telefonie Moim zlecialo sie wiele osob.Tommy dyskutowal z Lou i Loganem kogo mogl by to byc pomysl.Zayn siedzial kolo mnie przytulając mnie.Niall jak zwylke cos jadl ale tym razem nerwowo zjadal bulke.Ariel wziela komorke i zobaczyla ktora godzina.
-Nie no ja nie moge chyba tam pojadee!-krzykenalam, wszyscy spojrzeli na mnie i zaczeli krzyczec:
-Ej to nie taki zly pomysl -krzyczal Zayn
-Ej to nie taki zly pomysl -krzyczal Zayn
-Ja sie lece pakowac - krzyczał blondyn o niebieskich oczkach.
-Ej musimy najpierw ustalic kto za tymi idiotkami leci -powiedzial luzacko Logan.Walnelam go poduszką.
-jedzie: Lou,Harry i ja!-krzyknelam a wszyscy sie zgodzili potakjąc głowami.
-jedzie: Lou,Harry i ja!-krzyknelam a wszyscy sie zgodzili potakjąc głowami.
Wieczor
Połozyląm sie do łozka.Jak one mogly mi to zrobic?Czy byłam okropną przyjaciolka....nie ma to jak oskarzanie wlasnego siebie.Włosy zwiazalam w warkocza a pidzamę wybierałam godzinami zeby tylko sie nie zadreczac.:
Moj maly piesek siedzial koło mnie a pozostale 2 zostaly na noc u mnie w pokoju.Moze zostawiły male stworki zeby jeszcze tu wrocic??? Wlaczyla Facebooka zadnej z nich nie było ...Jak zawsze mam pecha.Odlozylam go i znow sie połozylam i powoli zaczełam przy piosence ktorą tak uwielbialam sluchac z Rose.Dostalam nagle sms od April:
~Rose miała wypadek gdy jechala do naszego domk tak mi przykro :((((((((!!!!!!!~ zadzwonilam do wszystkich a podroz zaczeła sie o 4 w nocy...............
Sorki ze taki glupi no ale coz :D zostawcie komenty bo cos mi sie wydaje ze nikt tego nie czyta i sie chyba zalamie :D w nastepnym rozdziale bedzie tyle akcji :)






faajny . (:
OdpowiedzUsuń